Wyobraź sobie ten moment: po tygodniach noszenia gipsu lekarz wreszcie go zdejmuje, wykonuje kontrolne zdjęcie RTG — a zamiast dobrej wiadomości słyszysz, że kość wciąż się nie zrosła. Zamiast powrotu do sprawności pojawia się widmo kolejnego usztywnienia, a czasem nawet operacji. Brzmi znajomo? Jeśli tak, warto wiedzieć, że nie zawsze jedynym wyjściem jest skalpel. Współczesna ortopedia ma do zaoferowania rozwiązanie nieinwazyjne i bezbolesne — terapię ultradźwiękową.
Kiedy kość odmawia współpracy
Większość złamań goi się w przewidywalny sposób. Zdarza się jednak, że proces zrostu zwalnia albo zatrzymuje się całkowicie. Ortopedzi mówią wtedy o opóźnionym zroście, a w najtrudniejszych przypadkach o braku zrostu i powstaniu tak zwanego stawu rzekomego, czyli sytuacji, w której odłamy kostne nie łączą się mimo upływu czasu.
Na takie komplikacje bardziej narażone są konkretne grupy pacjentów: osoby palące, chorujące na cukrzycę, seniorzy, osoby z osteoporozą czy przyjmujące leki wpływające na gojenie. Ryzyko rośnie też przy złamaniach kości szczególnie problematycznych pod tym względem, takich jak kość piszczelowa. W każdej z tych sytuacji sam gips potrafi okazać się niewystarczający.
Jak działa terapia ultradźwiękowa
Sercem tej metody jest technologia LIPUS (Low Intensity Pulsed Ultrasound), czyli pulsacyjna fala ultradźwiękowa o niskim natężeniu. Najbardziej rozpoznawalnym urządzeniem wykorzystującym to rozwiązanie jest aparat EXOGEN.
Zasada działania jest zaskakująco elegancka. Emitowane przez urządzenie fale ultradźwiękowe przenikają bez przeszkód przez skórę i tkanki miękkie, docierając wprost do miejsca złamania. Tam mechanicznie pobudzają komórki odpowiedzialne za budowę nowej tkanki kostnej — uruchamiają wewnątrzkomórkową kaskadę reakcji, która wspiera naturalny proces gojenia na poziomie molekularnym. Mówiąc prościej: urządzenie „przypomina” uśpionej kości, że ma się zrastać.
Co ważne, fale ultradźwiękowe swobodnie pokonują także tkankę tłuszczową, dlatego terapia sprawdza się zarówno u pacjentów o prawidłowej masie ciała, jak i z nadwagą. Można ją prowadzić razem z leczeniem zachowawczym w gipsie oraz przy zastosowaniu stabilizatorów — gwoździa śródszpikowego, płyty czy stabilizatora zewnętrznego.
Co mówią badania
Metoda nie jest nowinką bez pokrycia. Terapia LIPUS została zatwierdzona przez amerykańską agencję FDA już w 1994 roku, a na przestrzeni ponad trzech dekad urządzenie EXOGEN pomogło ponad milionowi pacjentów na całym świecie.
Dane kliniczne przytaczane przez producenta i literaturę medyczną są konkretne. W przypadku świeżych złamań obserwowano skrócenie czasu gojenia nawet o 38%, a u pacjentów obciążonych czynnikami ryzyka (jak palenie czy cukrzyca) — do 50%. Jeszcze lepiej wypada terapia braku zrostu: tutaj skuteczność sięga 82–92%, co w wielu przypadkach pozwala uniknąć zabiegu operacyjnego. Warto pamiętać, że są to wyniki uśrednione — rzeczywisty efekt zależy od konkretnego przypadku i tego, jak sumiennie prowadzona jest terapia.
Jak wygląda leczenie w praktyce
Największą zaletą tej metody z perspektywy pacjenta jest wygoda. Zabieg trwa jedynie 20 minut dziennie i można go wykonywać samodzielnie w domu — przez okres zwykle nie krótszy niż trzy tygodnie, w zależności od zaleceń lekarza.
Głowicę urządzenia umieszcza się bezpośrednio nad miejscem złamania. Jeśli pacjent nosi gips, lekarz przygotowuje w nim specjalne okienko lub port, aby przetwornik miał kontakt ze skórą. Sama terapia jest całkowicie bezbolesna — pacjent zwyczajnie nie czuje działania fal. Dodatkowym udogodnieniem jest wbudowany kalendarz śledzenia terapii, dzięki któremu zarówno pacjent, jak i lekarz mogą kontrolować przebieg leczenia. W wielu placówkach urządzenie można wypożyczyć na czas kuracji, co obniża koszt wejścia w terapię.
Ważne: zawsze pod okiem lekarza
Mimo bezpiecznego profilu terapia ultradźwiękowa nie jest dla każdego i wymaga kwalifikacji przez lekarza. Nie stosuje się jej u osób z niedojrzałym układem kostnym (dzieci i młodzież), u kobiet w ciąży i karmiących piersią, u pacjentów ze stymulatorem serca, chorobą nowotworową, niewydolnością krążenia czy zaburzeniami krzepnięcia krwi. Terapii nie prowadzi się również w okolicy kręgosłupa i czaszki. Dlatego decyzję o jej rozpoczęciu zawsze podejmuje się wspólnie ze specjalistą, który oceni, czy to właściwe rozwiązanie w danym przypadku.
Podsumowanie
Złamanie, które nie chce się goić, potrafi wywrócić życie do góry nogami i skazać na miesiące niepewności. Terapia ultradźwiękowa EXOGEN pokazuje, że między biernym czekaniem a salą operacyjną istnieje trzecia droga — nieinwazyjna, bezbolesna i wygodna do prowadzenia w domu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o urządzeniu, zasadach jego stosowania oraz możliwości wypożyczenia, sprawdź ofertę i bazę wiedzy przygotowaną przez INMEDO.
artykuł sponsorowany (wp)