Polskie banknoty pod ułożonymi tabletkami i blistrami leków, symbolizujące systemowe problemy finansowania żywienia pacjentów i dostępności suplementów ONS w szpitalach.

Dostępność doustnych suplementów odżywczych (ONS) w polskich szpitalach. Systemowy problem finansowania żywienia pacjentów

Doustne suplementy odżywcze (ONS), potocznie nazywane nutridrinkami, to środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Dostarczają skoncentrowanej dawki energii, białka, witamin i minerałów w formie łatwej do wypicia. Są niezbędne u pacjentów niedożywionych lub zagrożonych niedożywieniem – według badań dotyczy to nawet 30–50% osób hospitalizowanych w Polsce.

ONS mają szczególne znaczenie na oddziałach onkologicznych, geriatrycznych, chirurgicznych oraz intensywnej terapii. Niedożywienie wydłuża pobyt w szpitalu, zwiększa ryzyko zakażeń, opóźnia gojenie ran i podnosi koszty leczenia. Europejskie Towarzystwo Żywienia Klinicznego i Metabolizmu (ESPEN) zaleca obowiązkowy screening niedożywienia oraz wczesne włączenie ONS jako standard opieki.

Niestety w wielu polskich szpitalach rodziny pacjentów wciąż słyszą: „Nie mamy na stanie” lub „Proszę kupić prywatnie”. Problem ten jest trwały i ma charakter systemowy, a lata 2024–2025 jedynie uwypukliły go na nowo w związku z dużą aktualizacją list refundacyjnych.

Status refundacji ONS przez NFZ

ONS klasyfikowane są jako środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego i podlegają ustawie refundacyjnej. W warunkach ambulatoryjnych (poza szpitalem) wiele preparatów jest refundowanych na receptę z ryczałtową lub procentową dopłatą pacjenta.

W szpitalach sytuacja wygląda zupełnie inaczej: ONS nie stanowią oddzielnie refundowanej pozycji. Koszty ich zakupu obciążają budżet oddziału lub całej placówki. W odróżnieniu od żywienia dojelitowego (przez zgłębnik) i pozajelitowego (dożylnego), które są wyceniane i rozliczane w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP), ONS traktowane są jak zwykłe posiłki szpitalne lub lek bez dodatkowego finansowania. NFZ refunduje niemal wszystkie formy żywienia klinicznego z wyjątkiem właśnie ONS. Ta dysproporcja trwa od lat i nie została rozwiązana w aktualizacjach list refundacyjnych z 2024 i 2025 roku.

Główne przyczyny braków ONS na oddziałach szpitalnych

Braki wynikają przede wszystkim z wieloletnich luk systemowych i finansowych. Najważniejsze z nich to:

Najistotniejszą przyczyną pozostaje brak dedykowanego finansowania ze strony NFZ. Szpitale otrzymują ryczałt lub płatność za JGP, w której koszty ONS nie są odpowiednio uwzględnione. Preparaty są drogie – jedna butelka (200–300 ml) kosztuje 10–20 zł, a pacjent może potrzebować 2–4 sztuk dziennie. W warunkach chronicznego niedofinansowania dyrektorzy placówek ograniczają zakupy, priorytetowo traktując leki ratujące życie i sprzęt medyczny.

Równie istotna jest niedostateczna wycena procedur szpitalnych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Żywienie dojelitowe i pozajelitowe jest lepiej wycenione, co paradoksalnie zachęca do stosowania metod bardziej inwazyjnych zamiast prostszych i tańszych doustnych suplementów.

Dodatkowe trudności generują problemy związane z przetargami publicznymi i dostawami. Szpitale muszą kupować ONS w trybie zamówień publicznych – często wygrywają najtańsze oferty, co prowadzi do przerw w dostawach lub niższej jakości preparatów. W okresie wysokiej inflacji (2022–2024) ceny rosły szybciej niż budżety placówek.

W latach 2024–2025 uwaga opinii publicznej skupiła się na dużej rotacji list refundacyjnych (tzw. wielkie odświeżenie). Wielu producentów leków nie złożyło wniosków kontynuacyjnych, co spowodowało czasowe lub trwałe wycofanie niektórych pozycji. Problem ten dotyczył jednak przede wszystkim leków aptecznych i programów lekowych – grupa ONS nie była masowo zagrożona. Zmiany te nie wpłynęły bezpośrednio na dostępność doustnych suplementów w szpitalach.

W wielu placówkach nadal brakuje pełnego wdrożenia obowiązkowego screeningu niedożywienia (np. narzędziem NRS-2002) oraz wystarczającej świadomości problemu wśród personelu medycznego. W efekcie ONS nie są rutynowo zlecane, a lekarze częściej sugerują rodzinom zakup prywatny.

Skutki braków ONS dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia

Konsekwencje są dotkliwe. Pacjenci – często seniorzy lub osoby leczone onkologicznie – muszą kupować preparaty sami, co oznacza wydatek rzędu 1000–2000 zł miesięcznie. Niedoożywienie wydłuża hospitalizację, zwiększa ryzyko powikłań i podnosi śmiertelność nawet o 20–50%. W dłuższej perspektywie generuje to wyższe koszty dla całego systemu – więcej readmisji, dłuższe pobyty, droższe leczenie powikłań.

Co można zmienić? Kierunki rozwiązań

  • Należy włączyć koszty ONS do wyceny JGP lub stworzyć dedykowany fundusz na żywienie kliniczne (na wzór rozwiązań brytyjskich czy niemieckich).
  • Konieczne jest wprowadzenie obowiązku screeningu niedożywienia we wszystkich szpitalach wraz z realnymi sankcjami za jego niewdrożenie.
  • Trzeba zwiększyć finansowanie szpitali o wyraźny komponent żywieniowy – postulat od lat zgłaszany m.in. przez Polskie Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu (POLSPEN).
  • Warto wzmocnić monitorowanie dostępności ONS w ramach kontraktów z NFZ oraz edukację personelu medycznego.

Braki ONS w polskich szpitalach nie wynikają ze zmian refundacyjnych z lat 2024–2025, lecz stanowią głęboko zakorzeniony problem systemowy: brak dedykowanego finansowania i niedostateczną wycenę tych preparatów w procedurach szpitalnych. Dopóki doustne suplementy odżywcze nie zostaną uznane za pełnoprawne świadczenie gwarantowane, pacjenci będą ponosić koszty prywatnie, a szpitale oszczędzać na zdrowiu najsłabszych. Czas na kompleksową reformę żywienia klinicznego w Polsce.

dsai, Zdjęcie z Pexels (autor: Pixabay)