Kleszcz afrykański (z rodzaju Hyalomma) został już potwierdzony w kilkunastu miejscach w Polsce – od Śląska i Wielkopolski po Pomorze i Mazury. Jego obecność monitoruje obywatelski projekt „Narodowe Kleszczobranie”, prowadzony przez zespół prof. Anny Bajer na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Nie ma jednak dowodów na trwałą, rozmnażającą się populację – dorosłe osobniki trafiają tu przede wszystkim z ptakami wędrownymi. Warto pamiętać, że gatunek notowano w Polsce już w XX wieku; nowością jest częstotliwość obserwacji, a nie samo pojawienie się kleszcza.
- W ramach „Narodowego kleszczobrania” potwierdzono dotąd ok. 12 stwierdzeń Hyalomma; do końca czerwca zespół UW odebrał około 60 przesyłek, wśród których zidentyfikowano 11 osobników tego rodzaju.
- Rozpoznano dwa gatunki: Hyalomma marginatum (kleszcz wędrowny) oraz stricte afrykańskiego Hyalomma rufipes. Znaleziska pochodziły m.in. z okolic Krakowa, Zawiercia, Piotrkowa Trybunalskiego, Poznania i Trójmiasta; najwięcej z Górnego Śląska i Wielkopolski.
- To nie jest nowy gatunek dla Polski – pojedyncze historyczne stwierdzenia sięgają lat 30. i 70. XX wieku. Zmienił się rząd wielkości obserwacji, nie sam fakt obecności.
- U zbadanych okazów wykryto riketsje (Rickettsia aeschlimannii) – to pierwsze takie doniesienia w kraju.
- Wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej (CCHF) u krajowych okazów nie wykryto.
- Brak dowodów na trwałą populację – otwarte pozostaje pytanie o rozmnażanie w polskich warunkach.
Gdzie w Polsce potwierdzono występowanie kleszcza afrykańskiego
Dane zbierane w ramach monitoringu pokazują, że Hyalomma stwierdzano już w kilku regionach Polski, choć wciąż są to znaleziska nieliczne i rozproszone. Najwięcej potwierdzonych okazów pochodzi ze Śląska (m.in. okolice Częstochowy, Zawiercia, Poręba, Gorzków Nowy) oraz Wielkopolski (Wronki, Wągrowiec). Pojedyncze stwierdzenia notowano także w Małopolsce (Kraków), Łódzkiem (Piotrków Trybunalski) i znacznie dalej na północ – m.in. w Tokarach koło Gdańska, Pieckach na Mazurach, Barankowie oraz Międzyrzeczu. To wciąż pojedyncze punkty na mapie, a nie zwarty zasięg.

Jak wygląda ten kleszcz, czym różni się od rodzimego gatunku i jakie choroby przenosi – opisujemy szczegółowo w kompendium o kleszczu afrykańskim Hyalomma. Ten artykuł skupia się na tym, gdzie gatunek już stwierdzono, jak działa jego monitoring i jak zgłosić podejrzany okaz.
Mapa znalezisk – lokalizacje i daty
Poniższe zestawienie obejmuje wybrane, najlepiej udokumentowane lokalizacje spośród potwierdzonych dotąd stwierdzeń. Aktualizowaną listę i mapę zgłoszeń prowadzi projekt „Narodowe Kleszczobranie”.
| Lokalizacja | Region | Kiedy |
|---|---|---|
| Wronki | Wielkopolska | V 2024 |
| Wągrowiec | Wielkopolska | XI 2024 |
| Barankowo | Wielkopolskie | VIII 2024 |
| Tokary k. Gdańska | Pomorskie | VIII 2024 |
| Piecki | Warmińsko-Mazurskie | VIII 2024 |
| Międzyrzecz | Lubuskie | 2024 |
| Piotrków Trybunalski | Łódzkie | VIII 2024 |
| Częstochowa (okolice) | Śląskie | VII 2024 |
| Zawiercie | Śląskie | 2024 |
| Gorzków Nowy | Śląskie | VII 2024 |
| Poręba | Śląskie | IX 2024 |
| Kraków | Małopolskie | VIII 2024 |
Choć intensywny monitoring ruszył w 2024 roku, udokumentowane znaleziska Hyalomma w Polsce sięgają znacznie wcześniej. Opracowania naukowe wymieniają m.in. martwe samce z Bytomia (1935 i 1943), nimfy z Popielna na Mazurach (1972) oraz stwierdzenie z 1979 roku. Do niedawna opisano zaledwie kilka takich przypadków – dlatego dzisiejszy wzrost liczby zgłoszeń jest realną zmianą jakościową, ale nie „nowym” gatunkiem w faunie Polski.
Jak kleszcz Hyalomma trafia do Polski
Droga zawleczenia jest dobrze opisana. Larwy i nimfy Hyalomma przyczepiają się do ptaków wędrownych w rejonie basenu Morza Śródziemnego i Afryki, a wraz z wiosenną migracją na północ trafiają do Europy Środkowej, w tym do Polski. Do niedawna zakładano, że w chłodniejszym klimacie giną w ciągu kilku miesięcy. Coraz cieplejsze i bardziej suche wiosny oraz lata zmieniają jednak ten obraz i zwiększają szanse przeżycia dorosłych osobników poza ich naturalną strefą.

Czy w Polsce istnieje już trwała populacja?
To pytanie, na które badacze nie mają jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Kiedy latem znajdowany jest dorosły osobnik H. marginatum, nie wiadomo, czy to świeży import przywieziony na ptakach, czy kleszcz, który rozwinął się już w Polsce. Modelowanie klimatyczne wskazuje, że ok. 60 procent powierzchni kraju – zwłaszcza południe i centrum – ma warunki zbliżone do tych, w których gatunek już występuje; mniej dogodna jest północ. Dowodem na zadomowienie byłoby znalezienie w terenie larw i nimf, czyli najtrudniejszych do wykrycia, młodych stadiów rozwojowych. Dopóki tego brakuje, ostrożniej mówić o powtarzalnym zawlekaniu niż o stałej populacji.
Co wykryto u polskich okazów
Do szczegółowych badań laboratoryjnych trafiły dotąd cztery osobniki Hyalomma – i u wszystkich wykryto bakterię Rickettsia aeschlimannii, należącą do riketsji z grupy gorączek plamistych. To pierwsze doniesienia o tym patogenie u kleszczy w Polsce. Zakażenie może objawiać się gorączką, bólami mięśni, osłabieniem oraz zmianą skórną w miejscu ukłucia. Co istotne, wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej (CCHF) u krajowych okazów nie stwierdzono – podobny wynik (ujemny dla CCHF, dodatni dla riketsji w części próbek) uzyskano w badaniach niemieckich; dla porównania na południu Francji w 2023 roku wirusa CCHF wykrywano już w ponad 14 procentach zbadanych kleszczy Hyalomma.
Znaczenie tych patogenów oraz ścieżkę postępowania przy podejrzeniu wirusowej gorączki krwotocznej w placówce opisujemy osobno: wirusowe gorączki krwotoczne – procedura, izolacja i postępowanie na SOR. Szerszy kontekst chorób odzwierzęcych znajdziesz też w kompendium o hantawirusie.
Jak zgłosić podejrzanego kleszcza do monitoringu
Monitoring Hyalomma w Polsce opiera się na nauce obywatelskiej – to zgłoszenia od mieszkańców pozwalają śledzić, gdzie i kiedy pojawia się gatunek. Jeśli chcesz najpierw upewnić się, że masz do czynienia z kleszczem afrykańskim, sprawdź cechy rozpoznawcze w kompendium o kleszczu Hyalomma – opisujemy tam m.in. wielkość, prążkowane odnóża i sposób poruszania się oraz to, jak bezpiecznie usunąć takiego kleszcza i dlaczego nie wolno go rozgniatać.
Gdy trafisz na nietypowo dużego kleszcza o długich, prążkowanych odnóżach, zabezpiecz go i zgłoś do projektu „Narodowe Kleszczobranie”: zrób wyraźne zdjęcie (z widocznymi odnóżami), zanotuj datę, miejsce oraz żywiciela, a zgłoszenie ze zdjęciem wyślij przez stronę projektu. Cenny okaz można zamrozić (co najmniej 24 godziny w temperaturze -20°C), opisać i przesłać do laboratorium na Wydziale Biologii UW.
Pobierz PDF
Co to znaczy dla placówek i służb
Dla szpitali, DPS i służb sanitarnych obecność Hyalomma to przede wszystkim sygnał do czujności, a nie powód do paniki. Gatunek jest duży i dobrze widoczny, więc łatwiej go zauważyć na ciele pacjenta, pracownika czy zwierzęcia. Ponieważ Hyalomma jest wektorem patogenów przenoszonych także przez krew i płyny ustrojowe, warto znać zasady ekspozycji zawodowej i procedury izolacji – pełną ścieżkę oraz zasady profilaktyki dla personelu terenowego opisujemy w kompendium oraz w artykule o wirusowych gorączkach krwotocznych w placówce. W praktyce najważniejsze jest dziś dokumentowanie nietypowych okazów i ich zgłaszanie do monitoringu.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Gdzie w Polsce występuje kleszcz afrykański?
Potwierdzono go w kilkunastu miejscach – najwięcej na Górnym Śląsku i w Wielkopolsce, pojedyncze okazy także na Pomorzu, Mazurach, w Lubuskiem, Łódzkiem i Małopolsce. To rozproszone, pojedyncze stwierdzenia, a nie zwarty zasięg.
Od kiedy kleszcz afrykański jest w Polsce?
Intensywny monitoring ruszył w 2024 roku, ale pojedyncze udokumentowane znaleziska sięgają lat 30. i 70. XX wieku (m.in. Bytom 1935 i 1943, Popielno 1972, stwierdzenie z 1979 r.). Nowością są nie same znaleziska, lecz ich rosnąca liczba.
Czy kleszcz afrykański jest już w całej Polsce?
Nie. Znaleziska są nieliczne i rozproszone. Modele klimatyczne wskazują, że ok. 60 procent kraju (zwłaszcza południe i centrum) ma dogodne warunki, ale to nie oznacza stałej obecności gatunku.
Czy w Polsce istnieje trwała populacja Hyalomma?
Brak na to dowodów. Większość okazów to prawdopodobnie dorosłe kleszcze zawleczone z ptakami; potwierdzeniem rozmnażania byłoby znalezienie larw i nimf rozwijających się w terenie.
Czy znalezione w Polsce kleszcze są zakażone?
U zbadanych okazów wykryto riketsje (Rickettsia aeschlimannii) – pierwsze takie doniesienia w kraju. Wirusa CCHF u krajowych okazów nie stwierdzono.
Jak zgłosić podejrzanego kleszcza?
Nie rozgniataj go, zrób wyraźne zdjęcie i zgłoś okaz ze zdjęciem przez stronę projektu „Narodowe Kleszczobranie”. Cenny okaz można zamrozić i wysłać do laboratorium Uniwersytetu Warszawskiego.
- Uniwersytet Warszawski, Wydział Biologii – projekt „Narodowe Kleszczobranie / Monster tick” (zespół prof. Anny Bajer): mapa i lista zgłoszeń, rozpoznanie gatunków Hyalomma marginatum i Hyalomma rufipes oraz komunikat o wykryciu Rickettsia aeschlimannii u zbadanych okazów
- Serwis Nauka w Polsce (PAP) oraz Serwis Naukowy UW – komunikaty o znaleziskach kleszczy Hyalomma i wynikach ich badań w Polsce
- ECDC – Hyalomma marginatum jako wektor oraz krymsko-kongijska gorączka krwotoczna (factsheet, mapy występowania wektora)
- Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii – stwierdzenia Hyalomma na żywicielach i ptakach wędrownych w Polsce
- Opracowania naukowe dotyczące historycznych stwierdzeń Hyalomma w Polsce (Bytom 1935 i 1943, Popielno 1972, stwierdzenie z 1979 r.)